sobota, 2 sierpnia 2014

Masełko Wild Argan Oil The Body Shop :)











Pewnego dnia 200 masełek dotarło do 200 blogerek w celu przetestowania i zapoznania się z najnowszą linią kosmetyków  The Body ShopWild Argan Oil. Masełka małe bo 50 ml, ale kryjące w sobie złoto. Te złoto to olej arganowy czyli złoto Maroka. Większość blogerek zachwycona produktem, konsystencją, działaniem i pięknym zapachem. Te małe pudełeczko przyciąga i kusi swoją zawartością. Zachwycona jestem i ja, masełko  nawilża i pozostawia piękny zapach na skórze.



Do sedna - opakowanie plastikowe okrągłe pudełeczko chatakterystyczne dla The Body Shop.
Konsystencja gęsta, typowa dla masełek, kolor żółty. Zapach bardzo przyjemny, utrzymuje sie na skórze dość długo. I na pewno nie jest to zapach oleju arganowego (kto używał oleju arganowego ten wie jaki potrafi mieć zapach). Oprócz  oleju arganowego mamy także w składzie masło shea,masło kakaowe, olej z nasion palmy Orbignya Oleifera, wosk pszczeli. Aplikacja masełka dośc przyjemna, kontakt z ciepłą skórą sprawia że kosmetyk delikatnie się rozpływa, uwalniając przy tym piękny zapach. Masełko dość szybko się wchłania, ale pozostawia przy tym tłusty film, który po jakimś czasie znika. Efekt- skóra staje się nawilżona i miękka w dotyku, w dodatku pięknie pachnie. Masełko bardzo dobrze sprawuje się na suchej skórze, np. na łokciach oraz jako krem do rąk. 




14 komentarzy:

  1. Dużo recenzji tego masełka, jestem coraz bardziej zachęcona :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. Opakowanie wygląda świetnie i masełko ma miłą konsystencję. Wiele osób chwali zapach :)

      Usuń
    2. I ja jestem ciekawa zapachu, bo wile osób się zachwyca :)

      Usuń
    3. Zapach faktycznie jest oryginalny, odrobinę typowy dla kosmetyków z olejkiem arganowym. Początkowo mi się nie spodobał, ale podczas używania przekonałam się do niego i chętnie sięgnę po inne produkty z tej serii ;)

      Usuń
  2. u mnie także bardzo dobrze się sprawdza :) Jeszcze trochę mi go zostało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam na nie chęć;) tylko tbsu brak;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wychodzi na to, że jest ciekawe... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszędzie je ostatnio widuję na blogach... chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny blog:) podoba mi się! zapraszam również na swój: http://horyzontalnie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie masełka stosować zimą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To masełko i ja testowałam ;) polubiłam je :)

    OdpowiedzUsuń